|
napisal(a) tak:
(...)
Ilosc sylab oryginalu jednak rozni sie od ich ilosci w przekladzie: Czy
nie robimy krzywdy haiku wydluzajac rytm?
(...)
> Niestety, nie moge sie zgodzic na taka poprawke, ktora usuwajac jedna
usterke
> wprowadza dwie.
> 1) - w oryginale w pierwszym i ostatnim wersie jest rowna liczba sylab,
co nie
> jest zachowane w poprawionym tlumaczeniu.
> 2) - fraza dxwiek rechotu zab oznacza dxwiek dxwieku wydawanego przez
zaby,
> czyli brzmi jak wrocil z powrotem. Jak to brzmi? dxwiek szczekania?
dxwiek
> spiewu? Ostatecznie mogloby byc dxwiek sennych zab lub cos w tym
stylu, ale
> to niestety dodaje znaczen.
Oczywiscie, masz racje, ze dxwiek rechotu jest bezsensowyny, pospieszylem
sie.
Caly czas zastanawiam sie czy da sie uzyskac znaczeniowo utwor wierny, a
potem piekny...
ranna mgla
zmiekczony jest
rechot zab
(a moze odglos?)
Ale Twoja wersja ze szlifowaniem jest ladniejsza (ach, byc wierna czy
piekna?)
Teraz niby sie zgadza wszystko co do joty, ale czy o to chodzilo...? Cos
tracimy czy nie?
> > morning fog
> > finally I find
> > my glasses
a zatem:
poranna mgielka
w koncu znajduje
swe okulary
Zamiast 'me' po prostu 'swe' i chyba jest lepiej. Tu trudno zachowac ten
sam rytm co w oryginale, bo trudno dla okularow znalexc inny synonim.
pozdrawiam
Jerzy
|