XL pisze:
> Dnia Sat, 5 Dec 2009 13:07:23 +0100, zlosliwa napisal(a):
>> Uzytkownik "XL" napisal
>> | http://tiny.pl/hx4c1
>> | " Jakos nigdy nie zastanawialam sie nad tym, co wlasciwie Barbie robi i
>> | skad ma na to wszystko pieniadze. Na stroje, na samochod, na dom(...)"
>> |
>> tak to jest jak sie dorabia teorie do zwyklej zabawki
> Niczego nie "dorabia" i nie takiej "zwyklej". Zabawka ta od dziesiatek lat
> ksztaltuje w dzieciecej (ba - przyszlej kobiecej!) psychice pewien
> szczegolny wzorzec, ktorego madry rodzic raczej nie powinien popierac i
> wprowadzac dziecku, beztrosko kupujac te "zwykla zabawke". Zwykle, dobre
> zabawki czekaja na polkach i nie ciesza sie takim powodzeniem, jak wlasnie
> TE.
Moze faktycznie poczekaj na te wnuki plci zenskiej i wtedy pogadamy, jak
udaje Ci sie je madrze odizolowac od pokusy o nazwie "Barbie". To nie
tylko same lalki, ale takze filmy rysunkowe, do ktorych te lalki
nawiazuja, wzory na wszystkim co sie tylko da zadrukowac itd.itp.
Mam przyjaciolke, ktora byla taka wlasnie zagorzalam przeciwniczka
Barbie. Nie kupowala corce (tych) lalek wtedy, kiedy zwykle przychodzi
na nie szal wsrod dziewczynek (mniej wiecej wiek przedszkolny). No i
udalo sie! Haha!
A kiedy dziewczyna poszla do Pierwszej Komunii i dostala jakies pierwsze
wieksze pieniadze, natychmiast wydala je na lalke Barbie, chociaz
wiekszosc jej kolezanek juz zaczela z nich wyrastac.
Ewa